Czy żarówki LED się opłacają?
Szanowny Panie KRISXM, rozbawił mnie Pan ogromnie swoją wypowiedzią. Nie ma Pan pojęcia o LED, a nadal Pan brnie w swoich wypowiedziach do nikąd. Ciekaw jestem jak teraz się Pan ustosunkuje do tego co napiszę.1. Kalkulacja nie jest prawidłowa, mylone są w niej jednostki, oraz jest nieprzejrzysta. Nie mówiąc już o podstawowym błędzie w którym porównuje Pan zródła światła o zupełnie innej wydajnosci. To tak jakby porównywał Pan Peugeota Boxera do 24tonowej Scanii i próbował wyjaśnić że Peugeot boxcer pali mniej zapominając dodać ze bierz o wiele mniej ładunku.Oprawa sodowa ma podobną skuteczność lm/watt do Pańskiej lampy ulicznej za 45 dolarów. Być moze Pańska lampa poświeci trochę dłużej od sodówki, ale tego Pan nie gwarantuje, bo gwarancje od Chińczyka ma Pan góra na dwa lata. Obaj wiemy ze te lampy nie poświecą 50 tys godz.2. Oprawa czy źródło, wiadomo przecież o czym piszemy. Piszemy o Pańskiej lampce dającej góra 2000 lm, którą próbuje Pan porównać do sodówki 75W, która daje ok 6000 lm3. Proszę Pana Ra to parametr, który powinno się podawać4. " nie jest podane o lampach LED" znowu problemy z językiem polskim.Proszę Pana, w tego typu lampach liczy sie głównie sprawność lm/watt, nikt tutaj nie dba o CRI, Ra, które maja głównie znaczenie w pomieszczeniach.5. Proszę Pana zdanie cyt "wysoka jasność o szerokim kącie świecenia" jest pozbawione sensu. Nie rozumiem jak jasnośc może mieć szeroki kąt swiecenia. To bez sensu. Nawet dla ucznia podstawówki, który w miarę nie opuszcza się na lekcjach języka polskiego. Dając takie zdanie na stronie, która reprezentuje pańską działalnośc gospodarczą, ośmiesza się Pan.A propos Edison. Po pierwsze nie są to diody Edison, tylko co najwyżej półprzewodnik. Chińczyk tak Panu mówi. Nie ma Pan na to żadnych papierów. Pisze po prostu Pan to co Chińczyk z Alibaby Panu podaje. Takich chińczyków jest miliony szczególnie w Shenzhen. Nie mają pojęcia tak jak Pan o tym co sprzedają. Są zatrudniani po to żeby spamować tysiące maili do firm na całym świecie. Każdy z nich pisze że ma najlepszą jakość i stosuje najlepsze materiały. Tylko że nie ma na to żadnych certyfikatów. Jedyne co Pan ma to CE i ROHS. Dla Pana wiadomości powiem że te CE od chińczyka może pan sobie podarować. To Pan jest odpowiedzialny za parametry, a nie Chińczyk, który napisze w CE to co będzie chciał. Za oznakowanie towaru CE, w momencie wprowadzenia towaru do UE odpowada PAn. Pełnym majątkiem;-) Bo prowadzi Pan działalność w formie osoby fizycznej.